Już 02792 osób poparło zakaz palenia w lokalach

Mapa lokali bez papierosa

ARTYKUŁY

Kategoria:
05.01.2010

E-awantura

Mamy kolejny, sprytny pomysł, na nowy intratny biznes!


Żerowanie na ludzkich słabościach i nałogach jest niezwykle opłacalne, a my dajemy się wkręcać z wielką ochotą.

We wciąż powiększającej się ofercie, w Internecie i nie tylko, znajdziemy: zestawy startowe, ładowarki- różnych typów, atomizery, futerały, baterie i liquidy, wkłady i zasilacze... i nie chodzi tu o nowy model telefonu osobistego, ani odtwarzacza mp3, a o elektroniczne papierosy i fajki, w wielu odmianach. Można też się załapać na promocję poświąteczną.

Są to urządzenia składające się z trzech części. Ustnika, z pojemnikiem na wymienny e-liquid. Płyn ten zawiera wodę, nikotynę, glikol propylenowy oraz glicerynę i różne substancje smakowe. Atomizer- z grzałką i mikroprocesorem. Oraz akumulatorek zakończony diodą. Na pierwszy rzut oka przypomina on wyglądem tradycyjnego papierosa.

Poza tym wszystko wskazuje na to, że jest to zwykły gadżet elektroniczny, a jednak coś z nim nie tak.

Reklamowany jako środek bezpieczny, nie zawierający szkodliwych dodatków, obecnych w tradycyjnych papierosach. Ponadto przyjazny dla otoczenia, bo nie wydziela dymu powstającego przy spalaniu tytoniu.

No i wszystko gra, przecież nie śmierdzi, więc o co hałas.

Nie trzeba przeszukiwać stron internetowych, dłużej niż 10 sekund, aby dowiedzieć się niemalże wszystkiego o odmianach i odpowiednio dobrać idealnego e-papierosa, do naszych potrzeb. Wszystko brzmi naprawdę wiarygodnie i nie jeden rozsądny człowiek uzna go za doskonałą alternatywę, a może i szansę na całkowite rzucenie nałogu.

Zwolennicy e-papierosów, a szczególnie ich sprzedawcy podają wiele argumentów mających na celu zachęcić do produktu, równocześnie odrzucając sprytnie wszelkie zarzuty. Często pod tymi „faktami” podpisują się lekarze... a przecież produkt nie został przebadany.

 Przytaczanie owych argumentów nie ma sensu (są ogólnie dostępne w sieci), ponieważ są niejednoznaczne i bardzo elastyczne w interpretacji.

Handlowcy swoje, lekarza swoje, a nikt póki co nie ma dowodów na poparcie swoich tez.

Niejasna jest także sytuacja co do normalizacji Unijnych. 

Resort zdrowia liczy na wprowadzenie zakazu sprzedaży e-papierosów. Głównie dlatego, że nie jest to produkt przebadany farmakologicznie i zatwierdzony jako bezpieczny lub leczniczy. Nie wiadomo jak będzie działał płyn na dłuższą metę. Może uzależniać mocniej od nikotyny, może groźnie stopniowo podtruwać.

Zwolennicy e-papierosów odpychają ten zarzut, twierdząc, że jest wywołany naciskami firm tytoniowych i farmaceutycznych, i ich strachu przed konkurencją.

Nie da się zaprzeczyć, że jest to środek popularny w wielu wysoko rozwiniętych krajach Europy i coraz popularniejszy w Polsce, ale jeszcze całkiem niedawno, tradycyjne papierosy były używką powszechnie lubianą, wręcz świadczącą o dobrym smaku i klasie. Wszyscy byli zadowoleni i klienci i handlowcy. Do czasu pojawiania się różnorakich poważnych, także śmiertelnych schorzeń. Miejmy trochę dystansu do nowości, uczmy się na błędach.

Zachód już zaczyna dostrzegać niebezpieczeństwo, jakie ze sobą niosą e-papierosy. Natomiast na naszych rodzimych forach internetowych, traktujących o e-rewelacji, czytamy  o ogromnych stratach, które przyniosła nagonka na e-dymek. Spowodowała, że ludzie masowo powracają do, tak zwanych, papierosów „analogowych”.  Niemalże słychać głosy - chcieliście to macie, nie możemy się truć tym nowym to wrócimy do starego, teraz zobaczycie!

Użytkownicy e-papierosów, z uporem maniaka, bronią nowego cudeńka techniki, sami sobie podkładając przysłowiową, świnię. Skoro już wydaje się on wynalazkiem tak zbawiennym, to może by tak poświęcić energię na walkę o ich dokładne przebadanie, przecież to dla naszego dobra, poczekajcie z petycjami w ich obronie.

Z pewnością nie jest to dobry sposób na rzucanie palenia, bo zwyczajnie nie działa. Jest to sposób na kontynuację nałogu, pod przykrywką. ochrony zdrowia.

Niestety, nic nie zastąpi silnej woli i pomocy specjalisty. Jeśli osoba uzależniona nie chce zerwać z  nałogiem, jakimkolwiek, to nie pomoże oszukiwanie się półśrodkami, które na dodatek, mogą być jeszcze bardziej szkodliwe.

Według obrońców e-papierosów, zarzuty są spowodowane brakiem wiedzy na ich temat. Wielu ludziom, rzekomo, pomogły uwolnić się od nałogu. Jak twierdzą zwolennicy i przedstawiciele handlowi - przedawkowanie jest niemożliwe, a przynajmniej nie bardziej prawdopodobne jak przedawkowanie zwykłych papierosów czy alkoholu.

Mało pocieszające ...

Każdy ma swój rozum.. zakazy od wieków nie działają, wręcz wpływają najczęściej odwrotnie. Nie chodzi o to, by kogokolwiek uszczęśliwiać na siłę. Ale skoro mamy szare komórki, to możemy czasami z nich skorzystać. Spojrzeć na siebie i świat odrobinę krytyczniej, z ciut mniejszą dozą zaufania do nowości, które rzekomo mają poprawić komfort naszego życia i nas uzdrowić.

 

Autor: Matylda Koziara





Copyright 2009 Stowarzyszenie Manko